Fotowoltaika cieszy się dużą popularnością wśród przedsiębiorców, którzy chcą obniżyć koszty energii i zwiększyć niezależność energetyczną firmy. Standardowe założenie dotyczące opłacalności instalacji zakłada jednak, że zapotrzebowanie na prąd pokrywa się z produkcją energii słonecznej, czyli przypada na godziny dzienne. Pojawia się więc pytanie, czy fotowoltaika dla przedsiębiorstwa pracującego głównie wieczorem lub w nocy rzeczywiście ma sens i czy inwestycja może się zwrócić w takich warunkach?
Sprawdź ➡ fotowoltaika dla firm
Charakterystyka produkcji energii z fotowoltaiki
Panele fotowoltaiczne produkują energię elektryczną wyłącznie wtedy, gdy dociera do nich promieniowanie słoneczne. Maksymalna wydajność osiągana jest w godzinach południowych, a jej spadek zaczyna się już po południu, by wieczorem i nocą zredukować się do zera. Oznacza to, że największy uzysk energetyczny przypada na czas, gdy większość osób i firm korzysta z prądu w ograniczonym zakresie, a zapotrzebowanie wzrasta później.
Zużycie energii w firmach nocnych a autokonsumpcja
Autokonsumpcja, czyli zużywanie wyprodukowanej energii na własne potrzeby, ma kluczowy wpływ na opłacalność instalacji fotowoltaicznej. W firmach pracujących głównie wieczorem lub nocą autokonsumpcja energii w czasie rzeczywistej produkcji jest minimalna. W praktyce oznacza to, że większość prądu oddawana jest do sieci energetycznej, a wieczorem i w nocy przedsiębiorstwo musi pobierać energię z powrotem od operatora sieci.
System opustów i rozliczenie prosumenckie
W polskim systemie rozliczeń firmowych prosumentów produkcja i pobór energii odbywają się w ramach tzw. net-billingu. Energię oddaną do sieci przedsiębiorstwo sprzedaje po cenie giełdowej, natomiast energię pobieraną w godzinach niedoboru kupuje po cenie rynkowej powiększonej o opłaty dystrybucyjne i inne koszty. Z reguły cena zakupu jest wyższa niż cena sprzedaży energii, co sprawia, że opłacalność fotowoltaiki spada, jeśli prąd jest zużywany głównie po zmroku.
Magazynowanie energii jako rozwiązanie
Jedynym skutecznym sposobem zwiększenia autokonsumpcji jest inwestycja w magazyn energii elektrycznej. Takie urządzenie pozwala przechowywać nadwyżki wyprodukowane w dzień i wykorzystywać je wieczorem czy w nocy, gdy instalacja nie pracuje. Rozwiązanie to jednak znacząco podnosi koszt inwestycji i wydłuża czas zwrotu. Koszty magazynów energii dla firm są obecnie wysokie, dlatego ich opłacalność należy każdorazowo analizować indywidualnie, biorąc pod uwagę profil zużycia energii oraz ceny prądu.
Dodatkowe czynniki wpływające na sens inwestycji
Chociaż główny czas pracy firmy przypada poza godzinami produkcji energii słonecznej, inwestycja w fotowoltaikę może mieć uzasadnienie w niektórych przypadkach. Obejmuje to sytuacje, gdy istnieje możliwość przesunięcia części procesów na godziny dzienne, optymalizacji zużycia energii lub skorzystania z dofinansowania. Ważny jest również aspekt wizerunkowy oraz zwiększenie udziału energii odnawialnej w miksie energetycznym przedsiębiorstwa.
Przykład firm korzystających z fotowoltaiki nocą
Firmy, których praca przypada głównie na noc (np. piekarnie, drukarnie, zakłady produkcyjne działające w systemie zmianowym), często decydują się na instalacje fotowoltaiczne, aby produkować własną energię i sprzedawać nadwyżki. Należy jednak liczyć się z tym, że bez magazynu energii lub korzystnych mechanizmów rozliczania, ekonomia całego przedsięwzięcia będzie mniej korzystna niż w przedsiębiorstwach dziennych.
Podsumowanie opłacalności fotowoltaiki w przypadku pracy nocnej
Fotowoltaika dla przedsiębiorstwa, które większość energii zużywa po zachodzie słońca, jest znacznie mniej opłacalna niż w przypadku działalności dziennej. Inwestycja zyskuje sens w szczególnych okolicznościach: połączona z magazynowaniem energii, zoptymalizowanym rozkładem zużycia lub gdy strategicznym celem firmy jest transformacja energetyczna. Każdorazowo decyzję o montażu instalacji należy poprzedzić szczegółową analizą profilu zużycia energii oraz rachunku ekonomicznego, uwzględniającego wszystkie bieżące i przyszłe koszty.
